Teksty na każdy temat (reklama ,)
Wszędzie dookoła wznosiły się w niebo fontanny elektrycznego błękitu wyłapując ciepłą ciemną ochrę nocy i przeistaczając ją w zimną, spryskaną gwiazdami czerń. Żołądek podskoczył Michaelowi do gardła. Spowity w wieczny chłód, wieczny lód, nie czuł swego ciężaru ani masy. Błyskawice igrały między jego palcami, a włosy stały dęba. Powróciły, aby go nawiedzać, wszystkie wełniane dywany, jakie deptał, wszystkie koty, jakie kiedykolwiek czochrał. Zamknął znowu oczy i leżał na ziemi roztrzęsiony, bez tchu. W powietrzu unosił się zapach elektryczności, ale grunt już nie drżał.

(Reklama: )
